Excerpta Funebris - Szron Productions

Cover Excerpta Funebris finale650.jpgSzron Productions (Pl)

Francuska horda Malmort w 2014 roku wydała na świat swój drugi plugawy pomiot zatytułowany „Excerpta Funebris”. Przyznaję się bez bicia, że nie słyszałem pierwszej płyty zespołu, ale to, co usłyszałem na ich drugim wydawnictwie każe mi zwrócić na ten zespół baczniejszą uwagę. Drugi album hordy to prawie 43 minuty surowego, mizantropijnego Black Metalu, który wyraźnie odbija w stronę rytualnego, rozmodlonego, czarnego grania. Pierwsze skrzypce na tej produkcji grają wiosła wspomagane dobrze słyszalnym basem. To na nich spoczywa główny ciężar tworzenia mrocznej, dusznej atmosfery i trzeba przyznać, że ze swego zadania wywiązują się znakomicie. Ciekawe, różnorodne, gęste, przeciągane riffy hipnotyzują słuchacza wciągając go w świat mrocznych wizji i zakazanych rytuałów. Gitary potrafią jednak także siarczyście przypierdolić wykładając czarną kawę na ławę. Perkusja jest nieco schowana, pełni tu jakby rolę drugoplanową i solidnie wypełnia swoje zadanie, pokazując w kilku momentach, że także potrafi zaatakować i całkiem nieźle zamieszać. Z warstwą muzyczną bardzo dobrze komponują się wokale. Raz surowe i agresywne, przepełnione nienawiścią innym razem nawiedzone, opętane, ze skupieniem wypowiadające obskurne zaklęcia. Kompozycyjnie płyta posiada dość złożoną strukturę, z wieloma zmianami i inteligentnymi przejściami. Słychać inspirację sceną skandynawską, ale oczywiście znajdziemy tu także sporo francuskiej szkoły grania Black Metalu (charakterystyczne dysonansowe zagrywki czy zapętlone aranżacje). Lekko zadymione, przybrudzone, ale zarazem dość selektywne brzmienie sprawia, że materiał ten z każdą minutą coraz głębiej wciąga słuchacza w świat tworzonych przez zespół, mrocznych dźwięków. Ogólnie rzecz biorąc „Excerpta Funebris” to bardzo dobry, pulsujący czernią, ciekawy, Black Metalowy album, który wg mnie zasługuje na to, aby
poświęcić należną mu uwagę. Z zainteresowaniem będę obserwował dalsze poczynania Francuzów, a tymczasem postanowiłem nadrobić zaległości i zapoznać się z pierwszym albumem hordy.

Hatzamoth